Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Aktualności  >  Wydarzenia  >  WYWIAD: Cardiff po zmroku w obiektywie Macieja Dakowicza


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Nazwa "Cztery Trzecie" nie ma nic wspólnego z proporcjami boków obrazu rejestrowanego przez matryce aparatów należących do tego systemu?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

WYWIAD: Cardiff po zmroku w obiektywie Macieja Dakowicza
Autor: Alina Plata
Maciej Dakowicz przez 7 lat fotografował nocne zabawy przetaczające się przez centrum Cardiff. W udzielonym Fotografuj.pl wywiadzie opowiada o tym, jak powstawał projekt i jakie emocje towarzyszą fotografii ulicznej.


''Cardiff po zmroku'' to niespotykany dokument nocnego życia w Wielkiej Brytanii. Maciej Dakowicz, polski dokumentalista przez 7 lat fotografował nocne życie w centrum Cardiff, miasta podobnego do wielu innych brytyjskich miast.

Ten cykl fotografii obiegł niemal cały świat, odbił się szerokim echem w mediach i wywołał społeczną dyskusję o stylu życia współczesnych Brytyjczyków. Zdjęcia Dakowicza były dyskutowane w brytyjskiej telewizji i radiu oraz publikowane w najważniejszych dziennikach. W końcu 2012 nakładem wydawnictwa ''Thames & Hudson'' ukazał się monograficzny album Maćka.

Z autorem zdjęć spotkaliśmy się z okazji wystawy organizowanej we wrocławskim klubie Firlej.

Jak trafiłeś do Cardiff?
W 2000 r. po skończeniu studiów informatycznych w Białymstoku przeniosłem się do Hong Kongu i zostałem asystentem profesora na tamtejszej politechnice.
 
Przed wyjazdem do Hong Kongu nigdy nie fotografowałem. Tam kupiłem swój pierwszy aparat, na początku analogowy. Kiedy aparaty cyfrowe stały się bardziej popularne kupiłem pierwszą cyfrówkę. Zacząłem dzielić się swoimi zdjęciami w Internecie, pojawiły się pierwsze przychylne komentarze, i zacząłem coraz bardziej wciągać się w fotografię.
 
Po czterech latach pracy w Chinach mój profesor musiał przejść na emeryturę, znalazł prace w Wielkiej Brytanii i zaproponował mi, abym pojechał wraz z nim i był jego asystentem na uczelnii w Walii. I tak w 2004 roku trafiłem do Cardiff. Wtedy zacząłem myśleć o fotografii na poważnie, robić pierwsze projekty i podróżować łącząc to z pracą nad doktoratem.

fot. Maciej Dakowicz

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że Cardiff po zmroku ma w sobie potencjał na ciekawy projekt?
Około miesiąc po przyjeździe do Cardiff zacząłem robić zdjęcia. Nigdy wcześniej, w Hongkongu czy w Polsce, nie widziałem tak bogatego nocnego życia. Znalezienie się w nowym miejscu i nowej sytuacji było dla mnie ogromnie inspirujące. To, że nigdy wcześniej nie byłem w Anglii na pewno pomogło mi spojrzeć na sytuację świeżym okiem.
Na początku nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć to od strony technicznej, miałem za słaby sprzęt, żeby uzyskać zadowalający efekt. Z biegiem czasu kupiłem lepszy aparat i obiektyw.
 
Nie spodziewałem się, że wyniknie z tego jakiś większy projekt. Cały czas wrzucałem zdjęcia na różne fora fotograficzne, widziałem pozytywny odbiór. To mnie motywowało do kontynuowania nocnych wyjść. Po kilku latach, około 2007 roku zacząłem traktować bardziej poważnie moje sobotnie wyjścia z aparatem.

fot. Maciej Dakowicz

Czy fotografowanie nocnych ulic było dla Ciebie wyzwaniem, czy przychodziło naturalnie?
Zdecydowanie wyzwanie, wyjście z aparatem i fotografowanie obcych ludzi nie jest proste. Na szczęście piwo pomaga mi wyluzować się i poczuć klimat nocnej imprezy. Bez piwa zazwyczaj czułem się spięty i myślałem, jak ludzie zareagują na wycelowany w nich obiektyw. Zamiast robic zdjecia roważałem rożne potencjalne zagrożenia. Zawsze powtarzam, że im mniej myślenia tym lepsze zdjęcia, szczególnie przy pracy nad tego typu materiałem.

Ludzie na twoich zdjęciach zdają się nie zauważać fotografa. Jak udawało ci się podejść tak blisko i pozostać niezauważonym?
Staram się trzymać dystans, nie jestem natarczywy. Kręcę się, chodzę, aparat wisi mi na ramieniu. Robię zdjęcie i często ludzie mnie nie zauważają, nawet jeśli stoję blisko. Zazwyczaj ludzie są zajęci swoimi sprawami, rozmową. Często gdy coś się działo w pozostaniu niezauważonym pomagało mi zamieszanie wokół wydarzenia. Zawsze pojawia się kilku ludzi robiących zdjęcia komórkami, a ja jestem wtedy po prostu kolejnym facetem z aparatem. Tak było w przypadku zdjęcia kobiety przebranej za Amy Winehouse, która nagle położyła się na brudnym chodniku obok wielkiego stosu śmieci. Dziewczyna pozowała dla zabawy, a jej przyjaciele robili jej zdjęcia. Zdjęcie było później wykorzystane przez jedną z gazet z mylącym podpisem ''pijana dziewczyna leży wśród śmieci na chodniku'', co nie było prawdą. Jeśli przyjrzeć się bliżej widać nawet delikatny uśmiech na twarzy dziewczyny.

fot. Maciej Dakowicz

Jakie była reakcje ludzi na wycelowany w nich obiektyw?
Najczęstsza reakcja na aparat to pozowanie, a tego chciałem uniknąć. Pojawiało się też sporo pytań o to, dlaczego robię zdjęcia. Raz miałem nieprzyjemną sytuację z niezadowoloną bohaterką zdjęcia, jednak policja stanęła po mojej stronie i wytłumaczyła jej, że mam prawo robić zdjęcia ludziom w miejscu publicznym.

Czy zdarzało się, że bohaterowie pisali do Ciebie po publikacji zdjęć?
Kilka razy. Zgłosiła się do mnie matka zakrwawionego mężczyzny którego spotkałem przy wyjściu z klubu. Okazało się, że mężczyzna nie był chuliganem, tylko został pobity - właściwie za to, że jest duży i ma rude włosy. Trzeba brać poprawkę na to, że nie jest to fotografia prasowa. Niedopowiedzenia i niejednoznaczność są sprzymierzeńcami fotografii ulicznej. Odbiorca powinien mieć okazję wyobrażenia sobie swojej własnej historii.
 
Wiem, że mężczyzna w różowej sukience cieszył się z popularności swojej fotografii, miał je nawet na swoim profilowym zdjęciu na Facebooku.

fot. Maciej Dakowicz

fot. Maciej Dakowicz

Czy masz jakąś receptę na dobre zdjęcie z tej kategorii fotografii ulicznej?
To mieszanka cierpliwości, wytrwałości i szczęścia. Trzeba sporo się nachodzić, zdjęcia same do nas nie przyjdą. Na pewno robić dużo zdjęć i zniechęcać się gorszymi dniami – bywało, że jednej nocy wracałem z 500 kadrami, a innej tylko 50-cioma. Trzeba przełamać się do podniesienia aparatu. Najpierw zrobić zdjęcie i nie martwić się co będzie później. Jeżeli jest się przyjaznym, pewnym siebie, nie robi się zdjęć z ukrycia i skrada się ludzie będą reagować przyjaźnie. Pewność siebie jest tu bardzo potrzebna. Na szczęście można ją wypracować - mnie pomogła w tym fotografia.

Jak doszło do wydania twojego albumu przez wydawnictwo Thames&Hudson?
Wydawnictwo poznałem, gdy ktoś zauważył moje nocne zdjęcia w internecie i chciał umieścić je w książce "Street Photography Now", która powstawała właśnie dla Thames&Hudson.
 
W 2011 roku pojechałem z ''Cardiff po zmroku'' na festiwal fotografii reportażowej Visa pour l'Image we Francji. Po wystawie zdjęcia opublikowano także w Daily Mail, i wtedy cykl zyskał ogromny rozgłos w mediach brytyjskich.
 
W tym czasie inne wydawnictwo zaproponowało mi wydanie książki. Nie znałem go, więc zapytałem Thames&Hudson co o nim sądzą. W odpowiedzi dostałem propozycję wydania mojego albumu pod szyldem T&H!

fot. Maciej Dakowicz

Czy pracujesz obecnie nad jakimś projektem?
Ostatnio dużo czasu pochłaniają mi podróże. Organizuję warsztaty fotografii w małych grupach w różnych miejscach świata. Mam kilka pomysłów związanych z Londynem, do którego właśnie się przeprowadziłem. Jeden z nich wymyśliłem jadąc wczoraj autobusem, więc na razie wolę ich nie zdradzać.

Termin wystawy: 26.04 - 31.05
Gdzie: Klub ''Firlej'', ul. Grabiszyńska 56, Wrocław
www.firlej.wroc.pl

Wystawa zorganizowana została przez Klub ''Firlej'' oraz Leica Gallery Warszawa w ramach Asymmetry Festival 5.0. Podczas festiwalu, od 2 do 4 maja, wystawa dostępna będzie dla zwiedzających w godzinach od 12 do 14 oraz codziennie w godzinach pracy klubu, aż do 31 maja.

Zobacz także:
Digiscoping, czyli świat w dużym przybliżeniu
Plener – dokąd, kiedy i z czym?
9. edycja BZ WBK Press Foto rozstrzygnięta
Śląska Fotografia Prasowa 2012 - galeria nagrodzonych zdjęć
Wyniki konkursu Sony World Photography Awards 2013
Czarno-białe czy w kolorze?
Zdjęcia, które kłamią?
Fotografowanie pejzażu zimowego
Wyniki 56 edycji World Press Photo
Rozbudź wyobraźnię, zrób zbliżenie
Finaliści Sony World Photography Awards 2013
WYWIAD: dzieci ze Sri Lanki w obiektywie Izy Urbaniak
Kompakty z wymiennym obiektywem - co nowego?
World Press Photo - od narodzin do dnia dzisiejszego
Bądź futrografem, czyli o fotografowaniu zwierząt
Smakowite zdjęcia – poradnik fotografowania żywności


Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Nocą wszystko wygląda inaczej

Pod osłoną nocy świat wygląda inaczej. Przenikają go miejskie światła, iluminacje budynków i głębia czerni. Fotografowanie przy słabym oświetleniu nie należy do najłatwiejszych, ale może przynieść fantastyczne, oryginalne efekty i wiele radości. Zabierzcie aparaty na nocną wyprawę i pokażcie, co uda Wam się uchwycić!
Nocą wszystko wygląda inaczej
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[30.11.2018]
Autor:
Ilona Idzikowska
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.756s.