Poradnik kupującego TEST: Sony A77 – aparat dla fotografa i filmowca
Strona główna  >  Sprzęt  >  Testy praktyczne  >  TEST: Olympus E-520 oraz E-420 - sposób na małą lustrzankę
Warsztaty, kursy, fotoekspedycje


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz


Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Pierwszą jednoobiektywową lustrzanką małoobrazkową był wyprodukowany w 1948 roku Contax-S?
Polecamy
FotoGeA.com O fotografowaniu i podróżach

Akademia Fotoreportau

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa
TEST: Olympus E-520 oraz E-420 - sposób na małą lustrzankę
Autor: Marcin Pawlak



Obsługa i ergonomia
Aparaty klasy popularnej zwykle nie olśniewają możliwościami zmiany sposobu działania poszczególnych funkcji i elementów aparatu – to raczej domena lustrzanek adresowanych do bardziej zaawansowanego i wymagającego odbiorcy. Oba małe modele Olympusa bardzo odróżniają się pod tym względem od konkurencji. Działanie wielu elementów aparatu można modyfikować w stopniu niespotykanym w aparatach tej (a często i wyższej) klasy. Obejmuje to np. możliwość zdefiniowania zarówno funkcji pokrętła sterującego jak i kierunku jego obrotu – i to osobno dla każdego z trybów ekspozycji! Podobnie rzecz ma się z przyciskiem blokady autofokusa i ekspozycji – jego funkcjonowanie można zmienić dla każdego z trybów pracy autofokusa.

Priorytet wyzwolenia migawki można ustawić osobno dla każdego z trybów P/A/S/M.

W profesjonalnym E-3 są to możliwości cenne, w amatorskich E-520 i E-420 – ewenement. Inną ciekawostką charakterystyczną dla aparatów Olympusa jest możliwość zdefiniowania czasu ekspozycji w trybie Bulb (w zakresie od 1 do 30 minut), co niekiedy pozwoli zrezygnować ze stosowania wężyka spustowego. Również pauzę pomiędzy wstępnym podnoszeniem lustra a otwarciem migawki możemy regulować w zakresie od do 30 s.
 
Nie ma jednak róży bez kolców, i korzystanie z pewnych funkcji tych aparatów nadmiernie utrudniono. Otóż dostęp zarówno do podglądu głębi ostrości, jak i samodzielnie definiowanego balansu bieli powiązano z jedynym przyciskiem funkcyjnym Fn co powoduje, iż tylko do jednej z tych funkcji możemy mieć w danym momencie dostęp.
 
Mniejszy z aparatów (E-420) nieco na siłę uproszczono w stosunku do E-520, czyniąc z szybkiego dostępu do balansu bieli, czułości ISO i trybu pomiaru ekspozycji jedną z (do wyboru) funkcji przycisku sterującego trybem wyzwalania migawki. Twierdzimy, że na siłę, gdyż przyciski wielofunkcyjnego wybieraka, do który te funkcje przypisane są w E-520, w E-420 są również obecne – tyle że w tej roli "bezrobotne".
 
W E-420 zniknęły również dedykowane przyciski Fn i wyboru punktu AF – rolę tego pierwszego przejął lewy przycisk wybieraka, aktywny punkt AF wybieramy natomiast korzystając z menu.

W E-520 sterowanie ważniejszymi funkcjami aparatu przypisano do przycisków wielofunkcyjnego wybieraka

Olympus jest pionierem kwestii dostępu do ustawień aparatu za pośrednictwem menu ekranowego i w E-420 oraz E-520 napotkamy od lat szlifowane rozwiązania. Nic zatem dziwnego, iż ten charakterystyczny dla aparatów Olympusa element sprawuje się znakomicie. 2,7-calowy wyświetlacz LCD zastosowany w obu aparatach w zupełności wystarcza, by ekranowe menu zapewniło dostęp do wszystkich istotnych funkcji i parametrów wykonywania zdjęć. W wypadku E-420 w dużej mierze rekompensuje ono brak szybkiego dostępu do balansu bieli, trybu pomiaru ekspozycji oraz czułości ISO za pośrednictwem przycisków wybieraka.

Wygodne ekranowe menu zapewnia szybki dostęp do wszystkich istotnych funkcji aparatu


Zanieczyszczenia precz
Zanieczyszczenia trafiające na powierzchnię sensora są zmorą cyfrowych lustrzanek. Nic dziwnego zatem, iż ich producenci wiele wysiłku wkładają w opracowanie systemów automatycznego oczyszczania matrycy. Olympus od samego początku postawił na metodę bardzo wyrafinowaną. Supersonic Wave Filter to mechanizm składający się ze szklanej osłony umieszczonej przed sensorem, wprawianej w wibracje z częstotliwością ok. 35 kHz (stąd Supersonic, czyli "ultradźwiękowy" w nazwie). Drgania te powodują, że zanieczyszczenia odpadają z powierzchni osłony, a następnie są one unieruchamiane w specjalnej "pułapce", tak by nie dryfowały w komorze lustra.

Trzy piezolektryczne generatory drgań wysokiej częstotliwości powodują, iż zanieczyszczenia ''odklejają się'' od powierzchni szklanej osłony.

System SWF cieszy się bardzo dobrą renomą i rzeczywiście jest bardzo skuteczny. Nie jest to oczywiście skuteczność stuprocentowa, jednak subiektywnie oceniamy ją wyżej niż rozwiązań stosowanych choćby przez Nikona czy Sony.
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Śnieg, lód, mróz!

Mroźny pejzaż, oszroniony detal, połyskujący lód to niezwykle wdzięczne tematy zdjęć. Czekamy na Wasze fotograficzne relacje z krainy śniegu i lodu!
Śnieg, lód, mróz!
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[08.02.2012]
Autor:
Krzysztof Maksymowicz
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 
Lustrzanki cyfrowe

Promocje cyfrowe.pl
Kata E-702
Kata E-702
260 zł
185 zł
Canon SELPHY CP800 czarna
Canon SELPHY CP800 czarna
390 zł
344 zł
Benro Beyond Z20 czarna
Benro Beyond Z20 czarna
139 zł
109 zł



 
AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.163s.