Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Sprzęt  >  PORADNIK KUPUJĄCEGO  >  Wiem, co kupuję: obiektyw - część II


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Wartość przysłony f/1.0 nie jest graniczną (najmniejszą) wartością ciągu przysłon, i że istnieją obiektywy większej jasności niż 1:1.0?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa
Wiem, co kupuję: obiektyw - część II
Autor: Marcin Pawlak



Silniki pierścieniowe górą
Na komforcie korzystania z pierścienia nie koniec jednak ważnych kwestii związanych z ustawianiem ostrości. Jak już wspomnieliśmy, zdecydowana większość współczesnych obiektywów przystosowana jest do współpracy z układem AF wbudowanym w korpus. Różny może być jednak sposób, w jaki wprawiane są w ruch soczewki obiektywu.
 
Starsze systemy autofokusa, stosowane do dziś (dla zachowania zgodności ze starszymi konstrukcjami obiektywów) przez Nikona, Pentaxa (Samsunga) oraz Sony (Minoltę) korzystają z silnika wbudowanego w korpus aparatu. Upraszcza to budowę obiektywu, jednak wymusza stosowanie mechanicznego przeniesienia napędu pomiędzy obiektywem a korpusem. Rozwiązanie takie ma zasadniczą wadę: ręczne ustawianie ostrości wymaga mechanicznego odłączenia napędu AF – w przeciwnym wypadku ostrzenie za pomocą pierścienia grozi uszkodzeniem silnika AF bądź przekładni w korpusie lub obiektywie. Dość duży jest też szum, by nie powiedzieć hałas, wytwarzany przez dość skomplikowany mechanizm, co jest dużą przeszkodą podczas fotografowania dzikiej przyrody czy w teatrze.

Mechaniczny sprzęg napędu AF w bagnecie KAF Pentaxa. Podobne elementy znaleźć można na bagnetach niektórych lustrzanek Nikona i Sony.

Innym rozwiązaniem jest wbudowanie silnika AF bezpośrednio w obiektyw. Pierwszy zdecydował się na to Nikon (chociaż później na pewien czas zarzucił stosowanie tego rozwiązania), dziś wykorzystują je wszyscy producenci. Bardzo istotne jest jednak, jaki rodzaj silnika został w danym obiektywie zastosowany. Jeśli jest to "zwykły" elektryczny motorek, jego przewaga nad napędem przekazywanym z korpusu jest znikoma. W dalszym ciągu trzeba go wyłączać w trakcie ręcznego ustawiania ostrości, szybkość działania AF jest umiarkowana a wytwarzany hałas również jest dość znaczny.
 
Z tego powodu lepsze obiektywy wyposażane są specjalne silniki pierścieniowe, ze względu na zasadę działania zwane również ultradźwiękowymi. W porównaniu z pozostałymi rozwiązaniami mają one niezaprzeczalne zalety. Po pierwsze, ich działanie jest niemal bezgłośne – z bliska usłyszymy co najwyżej cichy szmer. Po drugie, napędzane nimi obiektywy ostrzą bardzo szybko i precyzyjnie – to zasługa niemal bezpośredniego połączenia silnika z poruszanymi soczewkami, dzięki czemu cały mechanizm nie ma żadnych luzów. Po trzecie – i dla niektórych najważniejsze – silniki pierścieniowe mają wbudowany mechanizm (funkcjonujący na podobnej zasadzie, co samochodowy dyferencjał) pozwalający na ręczne wyostrzanie obrazu w dowolnym momencie, bez konieczności korzystania z jakichkolwiek przełączników. Rozwiązanie to ma tylko jedną, choć poważną wadę – jest nią cena.

Mikrosilniki ultradźwiękowe, chociaż działają na podobnej zasadzie co napędy pierścieniowe, wymagają zestawu przekładni do wprawienia w ruch zestawu soczewek.

Pierwotnie napędy takie zarezerwowane były dla najdroższych, profesjonalnych obiektywów. Obecnie pojawiają się w dobrych obiektywach średniej klasy, jednak w wypadku tanich amatorskich szkieł możemy na razie o nich jedynie pomarzyć.
 
W zależności od producenta, obiektywy wyposażone w silniki ultradźwiękowe noszą różne oznaczenia:
 
Canon – USM (UltraSonic Motor),
Nikon – SWM (SilentWave Motor),
Sigma – HSM (Hypersonic Motor),
Sony (Minolta) – SSM (SuperSonic Motor),
Pentax – SDM (Supersonic Direct-drive Motor).
 
Producenci obiektywów szybko niestety zdali sobie sprawę z tego, jakim magnesem dla klienta będzie oznaczenie USM czy SWM na obiektywie i znaleźli sposób, by pod te oznaczenia "podciągnąć" również tańsze, amatorskie konstrukcje. W tym celu zastosowali do napędu AF mikrosilniki ultradźwiękowe, w wypadku Canona nazwane Micro USM (w przeciwieństwie do "prawdziwych" Ring USM). Współdzielą one co prawda z silnikami pierścieniowymi zasadę działania, zalet jednak w większości nie dzielą.

Mikrosilnik ultradźwiękowy SWM nie pozwala niestety na ciągłe ręczne ostrzenie obrazu.

Chociaż sam silnik jest bardzo cichy, pracujące przekładnie i tak wytwarzają spory szum. Nie w tym jednak problem. Podobnie jak w wypadku "zwykłych" silniczków, pozbawieni jesteśmy możliwości ręcznego ostrzenia w dowolnym momencie (musimy w tym celu odłączyć napęd AF), a więc największej zalety pierścieniowych silników ultradźwiękowych. Nie zawsze zatem "złoto, co USM". Z tego powodu przed kupnem obiektywu z silnikiem ultradźwiękowym upewnijmy się, w jaki rodzaj napędu AF jest on zaopatrzony, dotyczy to zwłaszcza tańszych modeli.

Symbole na obiektywach mogą nie mówić całej prawdy. Po lewej Canon EF 75-300mm F/4-5.6 IS USM wyposażony w napęd Micro USM, po prawej EF-S 17-55mm F/2.8 IS USM wyposażony w pierścieniowy silnik USM.

Spośród niezależnych wytwórców optyki jedynie Sigma dysponuje technologią pierścieniowego napędu ultradźwiękowego (HSM). Pozostali producenci, a zatem Tamron, Tokina i Cosina (Voigtlaender, Vivitar) w swych obiektywach montują jedynie "zwykłe" silniczki, Zeiss natomiast pod własną marką produkuje do lustrzanek małoobrazkowych jedynie obiektywy manualne, natomiast firmowane przez niego "szkła" wytwarzane we współpracy z koncernem Sony dla systemu Alfa wymagają napędu AF ze strony korpusu bądź korzystają z systemu SSM.
 
Oprócz stosowania silników pierścieniowych producenci obiektywów proponują również inne rozwiązania ułatwiające korzystanie z pierścienia ręcznego ostrzenia. Są to przede wszystkim systemy szybkiego odłączania napędu AF bez konieczności sięgania do osobnego przełącznika. Zwykle polegają one na tym, iż odłączenia napędu dokonujemy poprzez przesunięcie pierścienia ostrzenia wzdłuż obiektywu. W niektórych obiektywach w podobny sposób odłącza się od napędu AF sam pierścień. Nie jest to wcale bez sensu – napęd AF pozbawiony balastu w postaci pierścienia pracuje szybciej i ciszej, mniejsze jest też ryzyko przypadkowego zablokowania autofokus ręką i uszkodzenia przekładni. Rozwiązania tego typu oferują Sigma oraz Tokina. W najnowszym obiektywie szerokokątnym AT-X 16-28 mm f2.8 PRO FX (IF) SD-M Tokina proponuje też bardzo szybki i precyzyjny napęd klasyczny – jest to możliwe dzięki zastosowaniu bardzo dokładnego czujnika magnetycznego GMR.
 
Głośność napędu AF zyskała jeszcze bardziej na znaczeniu, odkąd aparaty z wymienną optyką (zwłaszcza bezlusterkowce) zyskały możliwość filmowania z użyciem autofokusa. W trakcie nagrywania filmu wbudowany w aparat mikrofon skrzętnie rejestruje każdy odgłos pracy aparatu, dlatego niektórzy producenci (np. Panasonic) zaczęli konstruować obiektywy specjalnie wyciszone pod kątem filmowania.
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Zdjęcie zrobione przez...

Ten konkurs to zachęta do eksperymentów. Czekamy na Wasze niebanalne zdjęcia wykonane przez: okno, filtr, szybę, kawałek lodu, a nawet otwór w murze lub dziurkę od klucza.
Zdjęcie zrobione przez...
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[14.01.2018]
Autor:
Tomek Toro
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.097s.