Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Sprzęt  >  Testy praktyczne  >  Sony A33 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Jedną z postaci greckiego Kościoła Prawosławnego jest Święty Nikon?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

Sony A33 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia
Autor: Marcin Pawlak
Zapraszamy do zapoznania się z pierwszymi wrażeniami z użytkowania aparatu Sony A33 - interesującej hybrydy lustrzanki i bezlusterkowca, korzystającej z wymiennej optyki z bagnetem A. Do pobrania są również pierwsze zdjęcia wykonane tym aparatem.

« poprzednia strona 1|2|3|4 następna strona »

Firma Sony wielokrotnie już udowadniała, że nie boi się konstruować aparatów w oparciu o niekonwencjonalne pomysły. Gdy swą premierę miały dwa pierwsze bezlusterkowce systemu Alfa, czyli NEX-5 i NEX-3, wielu kręciło nosem: a dlaczego nowy bagnet, a czemu nie działa AF z lustrzankowymi obiektywami z bagnetem A… Odpowiedź na narzekania malkontentów nadeszła niespodziewanie szybko – wraz z premierą najnowszych lustrzanek firma Sony zaprezentowała dwa aparaty, które są swoistą hybrydą rozwiązań zastosowanych w NEX-ach oraz w lustrzankach Sony. Określenie „bezlusterkowce” nie do końca do nich pasuje, gdyż lustro w torze obiektywu posiadają, mają też tradycyjny bagnet A (włącznie z mechanicznym sprzęgiem napędu AF!) i współpracują z „normalnymi” obiektywami lustrzankowymi. Brak im natomiast charakterystycznego dla lustrzanek lustrzanego wizjera optycznego. Czemu zatem ma służyć ten intrygujący mariaż lustrzanki i kompaktu, skoro mamy już do dyspozycji typowe bezlusterkowce, w tym również w ofercie Sony?

Jak pogodzić LiveView z lustrzankowym autofokusem?
Odpowiedź na to pytanie wymaga przyjrzenia się aktualnym bolączkom konstrukcyjnym zarówno lustrzanek, jak i bezlusterkowców. W wypadku lustrzanek związane są one z nowinkami wprowadzonymi w ostatnich latach: podgląd na żywo Live View i związana z nim możliwość rejestracji filmów. Włączenie podglądu wiąże się z podniesieniem lustra, co uniemożliwia działanie układu pomiarowego AF. Zastosowanie pomiaru AF opartego na detekcji kontrastu (znanego z kompaktów) rozwiązuje problem tylko połowicznie – w połączeniu z obiektywami lustrzankowymi działa on bardzo powoli. W trakcie kręcenia filmu jest jeszcze gorzej – szukanie ostrości przez aparat daje efekt wręcz katastrofalny. Z kolei włączenie lustrzankowego pomiaru AF opartego na detekcji fazowej przerywa działanie podglądu lub nagrywanie filmu, zatem również jest rozwiązaniem dalekim od doskonałości. Zaradzić temu próbowała firma Sony, stosując dodatkowy przetwornik w układzie wizjera optycznego. Znakomicie poprawiło to szybkość i trafność autofokusa w trybie LiveView, ale wyraźnie pogorszyło jakość podglądu i konstrukcyjnie uniemożliwiło nagrywanie filmów…

Na pierwszy rzut oka A33 nie różni się od współczesnych lustrzanek Sony.

Zaradzić temu miały bezlusterkowce: co prawda korzystają z pomiaru AF opartego na detekcji kontrastu, ale dysponują dostosowaną do niego optyką. Dzięki temu w większości przypadków AF działa wystarczająco szybko i pewnie zarówno podczas fotografowania, jak i filmowania. Mimo to pojawiają się jednak wspomniane już narzekania – a co z optyką lustrzankową? W ograniczonym zakresie działanie układu AF udało się zapewnić tylko na styku systemów 4/3 i Micro 4/3, ale w pozostałych systemach nawet o tym można zapomnieć – do dyspozycji mamy wyłącznie manualne ustawianie ostrości.
 
I tu właśnie na scenie pojawiają się dwa nowe aparaty Sony: A33 oraz A55V. Podstawowe założenie konstrukcyjne było takie: trzeba było uzyskać aparat, który przy wykorzystaniu optyki Sony z bagnetem A będzie dysponował funkcjonalnością podglądu LiveView i filmowania jak w bezlusterkowcach, natomiast szybkość i pewność układu AF będzie odpowiadała lustrzankom.
 
Oczywiście, uzyskanie takiego efektu wymagało pewnych wyrzeczeń. Nowe aparaty Sony nie dysponują już wizjerem optycznym, bezpośrednio pokazującym obraz z obiektywu. Podobnie jak w bezlusterkowcach, kadrujemy obraz opierając się na obrazie wyświetlanym na LCD lub w elektronicznym wizjerze. W stosunku do bezlusterkowców straciliśmy kompaktowe rozmiary – zastosowane rozwiązanie wymusza taką samą odległość płaszczyzny bagnetu od matrycy, co w lustrzankach Alfa. No dobrze, ale na czy polega sam pomysł?

Lustro – nielustro
W konstrukcji A33 i A55 (różnią się przetwornikiem i paroma szczegółami konstrukcyjnymi) cały układ wizjera optycznego został usunięty, zaś ruchome lustro obserwacyjne zastąpiono nieruchomym, ale za to półprzezroczystym. Zamiast do układu wizjera, kieruje ono obraz do typowego, lustrzankowego układu pomiarowego AF. Dzięki temu układ pomiarowy AF może działać stale: zarówno podczas kadrowania i wykonywania zdjęć, jak i podczas filmowania. Autofokus ten nie wymaga przy tym specjalnie skonstruowanych obiektywów, jak w wypadku bezlusterkowców, a współpracuje (a przynajmniej powinien) z każdym obiektywem AF wyposażonym w bagnet A. Ponieważ lustro nie jest podnoszone pomiędzy poszczególnymi zdjęciami, możliwe jest uzyskanie dużej szybkostrzelności.

Nieruchome, półprzepuszczalne lustro zapewnia ciągłą pracę układu pomiarowego AF zarówno w trakcie fotografowania, jak i filmowania.

Najnowszy pomysł konstrukcyjny Sony nie jest zupełnie oryginalny. Zastosowano go 15 lat temu w profesjonalnej analogowej lustrzance Canona EOS-1N RS. Zastosowanie półprzepuszczalnego, stałego lustra zapewniało jej wysoką jak na owe czasy szybkostrzelność, jednak wówczas pomysł ten się nie przyjął. A jak będzie tym razem?
« poprzednia strona 1|2|3|4 następna strona »
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Nocą wszystko wygląda inaczej

Pod osłoną nocy świat wygląda inaczej. Przenikają go miejskie światła, iluminacje budynków i głębia czerni. Fotografowanie przy słabym oświetleniu nie należy do najłatwiejszych, ale może przynieść fantastyczne, oryginalne efekty i wiele radości. Zabierzcie aparaty na nocną wyprawę i pokażcie, co uda Wam się uchwycić!
Nocą wszystko wygląda inaczej
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[30.11.2018]
Autor:
Ilona Idzikowska
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.143s.