Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.
Czy wiesz, że ...
Pierwsze zdjęcie zostało naświetlone nie na celuloidowym, ani nawet szklanym negatywie, lecz na płytce cynkowej pokrytej… asfaltem syryjskim?
Najnowszy kompakt PEN E-P1 z wymiennymi obiektywami, wyglądem retro przypomina dawne aparaty Olympusa. Do tego jest solidny, zgrabny i zawsze można go mieć przy sobie. Zapraszamy do obejrzenia oryginalnego filmu, który pokazuje, że warto oddać się codziennej przyjemności fotografowania. Całość została wykonana w technice poklatkowej i powstała z niemal 10000 fotografii wykonanych cyfrowym "penem".
My PEN. My Inspiration. My life. Hasło promujące pierwszego cyfrowego ''pena'' E-P1 trafia w samo sedno. Sympatycznemu kompaktowi w stylu retro trudno odmówić uroku, a dostępne filtry artystyczne inspirują i zachęcają do eksperymentów fotograficznych. Do tego najnowszy aparat Olympusa w stu procentach spełnia założenia standardu Mikro Cztery Trzecie – jest mały, poręczny, pozwala wyianę obiektywów i oferuje jakość zdjęć jak w lustrzankach.
Najnowszy Olympus PEN E-P1 oraz historyczny Pen F z 1963 roku
Historia aparatów z serii Pen przenosi nas w lata 50. i 60. ubiegłego wieku – czasy pojawienia się samochodu Mini Morris, Beatlesów, sukcesów kinowych Marilyn Monroe i pierwszej lalki Barbie. To właśnie wtedy znany projektant Yoshihisa Maitani rozpoczął prace nad stworzeniem aparatu fotograficznego, który można byłoby kupić za 6000 jenów (odpowiednik miesięcznej pensji) i który byłby wygodny oraz łatwy w obsłudze jak przysłowiowy długopis.
Zwieńczeniem jego prac było pojawienie się w 1959 roku pierwszego aparatu z serii PEN z obiektywem D-Zuiko. Do sprzedaży trafiły modele: Pen EE, Pen D, a następnie w 1963 roku Pen F, który mógł być używany z gamą aż 20 wymiennych obiektywów. Aparaty Pen stały się niesłychanie modne i zostały sprzedane w milionach egzemplarzy. Co ważne, wśród miłośników fotografii pojawiało się coraz więcej kobiet, którym spodobał się wygodny w obsłudze aparat fotograficzny.
Historyczna reklama aparatu Olympus Pen EE
Pół wieku później, wraz z wprowadzeniem modelu PEN E-P1 legenda ożyła ponownie, a nowy aparat Olympusa ma duże szanse powtórzyć sukces swoich analogowych poprzedników. Jego staromodny wygląd i klasyczna uroda przyciągają wzrok i zwracają uwagę na właściciela, a filigranowe wymiary sprawiają, że aparat ten można mieć zawsze przy sobie. Dzięki takim cechom E-P1, niemal w każdej chwili można oddać się codziennej przyjemności fotografowania, a nieodłączny aparat staje się cyfrowym pamiętnikiem pełnym kadrów z naszego życia.
Właśnie z takiego pomysłu skorzystali twórcy filmu ''The PEN Story''. Nowym aparatem Olympusa PEN E-P1wykonali 50000 zdjęć, z których wybrali i przygotowali 8000 odbitek. Następnie wykonali kolejne 1800 zdjęć, które pomogły połączyć animację poklatkową w prezentowany powyżej film (ang. stopmotion). Co ważne wszystkie oglądane "ruchome obrazki" to prawdziwe, fizyczne odbitki wykonane ze zdjęć zrobionych cyfrowym PEN-em. Zapraszamy do obejrzenia tej ciekawej produkcji i zachęcamy do podobnych eksperymentów.
Programy graficzne pozwalają wydobyć z fotografii wszystkie jej atuty: podkreślić nastrój, zwiększyć nasycenie kolorów lub zmienić proporcje kadru. Czekamy na wasze prace, które na jednym obrazie pokażą oryginalne zdjęcie i ostateczny efekt po edycji na komputerze, a później na warsztaty opisujące, jak to osiągnęliście. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody!