Oliwa sama w sobie stanowi miejsce
magiczne i wyjątkowe na mapie Gdańska, chociażby ze względu na długą niezależność administracyjną, działalność artystów czy istnienie opactwa z katedrą i parkiem. Jest to także próba nowej wypowiedzi utrzymanej w duchu fotografii piktorialnej, która chyba nadal tkwi w podświadomości wielu polskich fotografików, podobnie jak skryte marzenia o białych dworkach otoczonych malwami, czy chrzęście żwiru wyściełającego zacienione drzewami alejki starych parków, po których spacerują elegancko ubrane pary.
Od autora:
Najmocniejszą stroną fotografii czarno-białej wykonywanej na tradycyjnych materiałach jest jej fizyczna obecność –
najlepiej obrobione zdjęcie nie zastąpi materialnej odbitki, którą czasem można nawet wziąć do ręki (Amerykanie ukuli nawet na to termin: ''print viewing'').
Powodów powstania niniejszej wystawy jest kilka. Po pierwsze, zirytował mnie mocno jeden z krytyków zajmujący się sztuką fotografii, który na jednym ze spotkań orzekł (w końcu uważa się za guru), iż fotografia analogowa jest staroświecka, przestarzała i anachroniczna. Postanowiłem więc, że od tej pory wszystkie swoje wystawy oraz zdjęcia prezentowane na wystawach zbiorowych będę wykonywał wyłącznie
w mokrej ciemni pod powiększalnikiem, na papierze barytowym, i z ręcznym plamkowaniem ewentualnych skaz (oby jak najmniej ich było!).
 |
fot. Adam Fleks |
Druga przyczyna – last but not least – to chęć odnowy polskiej fotogtafii piktorialnej, z lekkim dodatkiem ducha metafizycznego, umozliwiającego skrajnie indywidualny odbiór gotowego powiększenia. Polski piktorializm ma bardzo piękne tradycje wywodzące się od Bułhaka, Wańskiego i innych; w latach pięćdziesiątych został niemiłosiernie skrytykowany przez nowych gniewnych twórców odrzucających wszystko co wsteczne i niezgodne z duchem nowych czasów, zaś teraz powoli wraca do łask, przynajmniej wśród kolekcjonerów fotografii artystycznej. Historia zachichotała ponownie.
 |
fot. Adam Fleks |
Wreszcie powód trzeci – jako mieszkaniec szeroko rozumianej Oliwy uznałem, że wreszcie powinienem pokazać światu własną interpretację widzenia tego w części magicznego i mocno osadzonego w historii miejsca.
Seria ''Transcendencje. Oliwa'' wykonana w rzadko stosowanej technice litowej, przedstawia nie świat rzeczywisty, ale impresyjny, będący wynikiem nałożenia na siebie dwóch ekspozycji na jednej klatce w krótkim odstępie czasu. Jest ona kontynuacją i twórczym rozwinięciem w kierunku piktorialnym mojego cyklu ''Wieloświaty'' zapoczątkowanego w 2006 roku. Nałożenie na siebie dwóch zdjęć kreuje nową rzeczywistość, obecną tylko na negatywie, a potem przeniesioną na papier fotograficzny.
Celem prezentowanych na wystawie zdjęć nie jest wierne oddawanie rzeczywistości. Zamierzam
tworzyć i przeżywać. Nie zamierzam rozkładać całości na drobne elementy, tylko pokazać nowy wymiar na podstawie tego, co w danej chwili zostało mi dane. Wieloznaczne otoczenie umożliwia mi wykreowanie obrazu nie mającego wiele wspólnego ze światem zewnętrznym. Pozwala na to specyficzne działanie wywoływacza litowego.
 |
fot. Adam Fleks |
O ile w zwykłym fotograficznym wywoływaczu czarnobiałym czas wołania odbitki jest najbardziej optymalny w pewnych określonych granicach, i nie wpływa np. na stopień kontrastu, to przy zastosowaniu mocno rozcieńczonego wywoływacza litowego czasy naświetlania i wołania są dwoma podstawowymi czynnikami wpływającymi na kontrast odbitki. Pierwszym z nich jest czas i intensywność dość długiego naświetlania pod powiększalnikiem, co wpływa głównie na wygląd świateł na gotowej odbitce. Sam czas przebywania papieru w wywoływaczu
wpływa natomiast na gęstość cieni. W przypadku tradycyjnej chemii czarnobiałej odbitka wołana jest równomiernie, zaś przedłużenie wołania doprowadzi najwyżej do zadymienia świateł.
Charakterystyczne dla zachowania się naświetlonej odbitki w wywoływaczu litowym jest to, że cienie wywołują się szybciej i w miarę ich zaczerniania się intensywność wołania tych partii ulega przyspieszeniu. Światła wołają się natomiast znacznie wolniej. Po prostu im więcej światła padło na papier w danym miejscu, tym szybciej zachodzą tam procesy wywoływania. Tak więc bardzo istotne jest tutaj przerwanie wywoływania w odpowiednim momencie i zanurzenie odbitki w roztworze przerywacza, który natychmiast zatrzyma wywoływanie. W przeciwnym wypadku cienie będą zbyt gęste.
 |
fot. Adam Fleks |
Kolejną zaletą wywoływacza litowego jest zabarwienie gotowych odbitek. Nie są one czarnobiałe tak jak tradycyjne zdjęcia, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Tutaj cienie mogą być
czarne lub ciemnobrunatne z odcieniem wpadającym w zieleń. O ile jednak ciepłotonowe odbitki retro są monochromatyczne, a ich odcień wpada w barwę jednolicie brunatnozieloną, to odbitki wołane w licie mają wspomniane już ciemne cienie, natomiast ich światła mogą przybierać barwę łososiową, żółtawą czy jasnobrązową. Niektóre odbitki swoją ciepłą brązowo-żółtą kolorystyką przypominają
dawne prace piktorialistów z początku xx wieku.
To widz dokonuje ostatecznej interpretacji każdego przedstawienia. Może więc być ich nieskończenie wiele - przynajmniej tyle, ilu widzów obejrzy wystawę.
Adam Fleks. Z zawodu tłumacz z j. duńskiego i j. szwedzkiego, mąż pięknej żony, ojciec dwóch synów, absolwent historii i skandynawistyki Uniwersytetu Gdańskiego. Członek Gdańskiego Towarzystwa Fotograficznego
www.gtf.org.pl - obecnie pełni funkcję prezesa., należy również do Związku Polskich Artystów Fotografików - Okręg Gdański
www.zpafgdansk.pl. Swoje prace prezentował na ponad dwudziestu wystawach indywidualnych i ok. stu wystawach zbiorowych. Jego zdjęcia znajdują się w zbiorach prywatnych w Polsce i w Danii. W fotografii interesuje go czysta, nie zmanipulowana obróbką cyfrową fotografia analogowa na tradycyjnych czarno-białych materiałach srebrowych. Pod powiększalnikiem dąży do uzyskania odbitek o jak największej rozpiętości tonalnej. Strona:
adamfleks.blogspot.com.
Gdzie: Galeria Fotografii DeKa i Galeria Drugiego Planu
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
Rybnik ul. 1 Maja 91B
www.dkchwalowice.pl
Kiedy: 24 maja o godz. 18
Czas trwania: 24 maja – 24 czerwca
Zobacz także:Chris Niedenthal – spotkanie autorskie w WarszawieTrzy obiektywy do Iphone'a 5Polak zwycięzcą The Syngenta Photography AwardFirmware dla lustrzanki EOS 5D Mark IIIDxO Optics Pro 8.1.6Architektura źle urodzonaLampa Fomei LED 1450Sportowa kamera Polaroid XS80Panasonic Lumix G X Vario 12-35mm f/2.8 – aktualizacja firmwareObiektywy Zeiss Touit 32mm f/1.8 i 12mm f/2.8Teleobiektyw Canon EF 200-400mm f/4L IS USM Extender 1.4xObiektyw portretowy 1 NIKKOR 32 mm f/1,2Wyniki Grand Press Photo 2013Lampy światła ciągłego Fomei HMI-LPremiera Olympusa E-PL6 w JaponiiOlympus E-P5 – zobacz przykładowe zdjęcia