Poradnik kupującego Głębia ostrości w praktyce i w teorii
Strona główna  >  Sprzęt  >  Testy praktyczne  >  TEST: Olympus E-3 – aparat dla podróżnika


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz


Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Znany film Tima Burtona, Gnijąca panna młoda (Corpse bride), nakręcony został cyfrową lustrzanką?
Polecamy
Grenlandia 2010

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl

TEST: Olympus E-3 – aparat dla podróżnika
Autor: Marcin Pawlak
Olympus zaprezentował pierwszy od lat aparat przeznaczony dla użytkowników profesjonalnych. Jak E-3 sprawdzi się w tej roli?

« poprzednia strona 1|2|3|4|5|6|7|8|9|10 następna strona »

System E Olympusa większości kojarzy się z małymi, amatorskimi lustrzankami, często o bardzo oryginalnej budowie. Tymczasem pierwszym korpusem serii E był duży, profesjonalny korpus E-1 zaprezentowany w 2003 roku. Nie zdobył on większej popularności – zanim rodzina obiektywów Zuiko Digital rozrosła się do dzisiejszych imponujących rozmiarów, zestarzał się zanadto jak na wymogi zawodowców. Zawodny autofokus spowodował, że rzadko można go dziś spotkać poza atelier. W późniejszych latach ujrzeliśmy całą serię amatorskich korpusów od E-300 począwszy na E-510 kończąc, zaś zawodowcy odczuwali coraz większą irytację – lub porzucali system E na rzecz konkurencji.


Oczywiście, Olympus zdawał sobie sprawę z tego, iż traci miejsce na prestiżowym rynku, od dawna wiadomo też było, że prędzej czy później będzie nowy profesjonalny korpus należący do systemu E. Już od pewnego czasu na różnego rodzaju targach i konferencjach można było zobaczyć egzemplarze prototypowe. Oczekiwanie skończyło się jesienią tego roku – E-3 ujrzał światło dzienne. Czy spełni pokładane w nim nadzieje?

Taki mały, taki ciężki
E-3 już na pierwszy rzut oka robi bardzo korzystne wrażenie. Mimo niemałych gabarytów projektantom Olympusa udało się mu nadać całkiem zgrabną formę, bardziej klasyczną zarazem, niż miało to miejsce w wypadku E-1. Aparat dobrze leży w ręce, a ergonomicznie wyprofilowany uchwyt z wyraźnym podparciem dla kciuka powoduje, iż raczej nie grozi mu przypadkowe wysunięcie się z dłoni.

Na poniższym zdjęciu można przyjrzeć się nowemu korpusowi Olympusa ze wszystkich stron. Wystarczy najechać myszą na miniaturę wybranego ujęcia. Z kolei kliknięcie na większe zdjęcie pozwoli przyjrzeć się E-3 jeszcze dokładniej.


Zgrabna sylwetka powoduje zarazem, iż po wzięciu do ręki może nas zaskoczyć swym ciężarem – jest on całkiem pokaźny. Olympus pozycjonuje swój nowy korpus w segmencie profesjonalnym, i na tle takich kolosów jak Canon EOS 1Ds Mk III czy Nikon D3 nowy E-3 prezentuje się jako konstrukcja niemalże filigranowa. Jeśli jednak porównać go z bardziej mu bliskimi pod względem funkcjonalnym Nikonem D300 czy EOS-em 40D okaże się, że należy do najbardziej masywnych w swej klasie. Przyczyną jest nader solidna budowa wewnętrzna E-3.

Przy rozmiarach bardzo zbliżonych do konkurencyjengo Nikona D300, Olympus E-3 jest od niego minimalnie lżejszy.

Zasadniczym elementem konstrukcyjnym korpusu jest dwuczęściowy odlew ze stopu magnezu, chroniący niemal całkowicie wnętrze aparatu (pozostawiono jedynie niezbędne otwory na przyciski, wizjer, obiektyw i gniazda kart pamięci). Do odlania tych elementów wykorzystano technologię Thixomold (stosowaną m.in. w przemyśle lotniczym), która pozwala uniknąć skaz oraz pęcherzyków i dzięki temu uzyskać większą wytrzymałość mechaniczną.

Magnezowy szkielet otacza wrażliwe na uszkodzenia wnętrzności aparatu.

Biorąc pod uwagę profesjonalne aspiracje producenta, w E-3 nie mogło zabraknąć uszczelnień zapewniających korpusowi pyło- i bryzgoszczelność. Liczba zastosowanych uszczelek jest doprawdy imponująca i pokrywają one dosłownie każdy otwór prowadzący do wnętrza korpusu. Nic więc dziwnego, że podczas prasowej premiery E-3 przedstawiciele producenta bez większych obaw zalewali E-3 wodą i to przy podniesionej wbudowanej lampie błyskowej.

Odpowiednie uszczelki pokrywają każdy otwór i szczelinę prowadzące do wnętrza magnezowej skorupy E-3.

Nie jest to oczywiście wodoszczelność wystarczająca do fotografii podwodnej, jednak dysponując odpowiednio szczelnym obiektywem bez obaw możemy wyjść w plener w czasie deszczowej pogody.
 
Zasilanie E-3 zapewniane jest przez typowy dla lustrzanek akumulator litowo-jonowy o pojemności 1500 mAh. Nasze odczucia, co do energochłonności nie są najlepsze. Zwykle już przy ~300 zdjęciach aparat sygnalizował nam, iż baterie są na wyczerpaniu, chociaż od tego momentu udawało się wykonać jeszcze ponad 100 zdjęć. Oczywiście, szybkość wyczerpywania akumulatora w dużej mierze zależy od intensywności korzystania z kolorowego wyświetlacza, a z funkcji LiveView w szczególności.
« poprzednia strona 1|2|3|4|5|6|7|8|9|10 następna strona »
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Podróże dalekie i bliskie

Fotografowanie w podróży, to nie tylko sposób na zachowanie wspomnień, ale także poznanie innych ludzi i obcych kultur. Czekamy na wasze wakacyjne fotograficzne odkrycia – światów dalekich i tych bardzo Wam bliskich.
Podróże dalekie i bliskie
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[03.09.2010]
Autor:
Janusz Wojnicki
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 
Aparaty Fotograficzne Opinie



 
AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.069s.