Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Sprzęt  >  Testy praktyczne  >  TEST: Nikon V1, czyli debiut nowego systemu


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Olympus, jako pierwszy na świecie producent lustrzanek cyfrowych, zastosował profilaktykę w zakresie ochrony zdjęć przed brzydkimi plamami, będącymi śladem obecności kurzu na matrycy?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

TEST: Nikon V1, czyli debiut nowego systemu
Autor: Marcin Pawlak



Nikon V1 od środka
Sercem systemu Nikon 1 jest matryca światłoczuła o nietypowym rozmiarze. Producent zdecydował się mianowicie na zastosowanie przetwornika światłoczułego o rozmiarach zaledwie 13,2 x 8,8 mm, a zatem o przekątnej niemal trzykrotnie mniejszej niż w wypadku tradycyjnej klatki 36x24 mm (dokładny współczynnik pozornego wydłużenia ogniskowej to 2,7x). Nic zatem dziwnego, że liczbę punktów światłoczułych ograniczono do 10 megapikseli.

Nikona V1 (po prawej) wyposażono w przetwornik obrazu zdecydowanie mniejszy niż 4/3 stosowane w aparatach Olympusa (PEN EP-2 pośrodku) czy APS-C w rodzinie Sony NEX (NEX-5N po lewej).

Czy to wystarczyło, by zapewnić dobrą jakość obrazu? Tu sukces jest jedynie połowiczny. Chociaż aparat oferuje czułości 3200 ISO oraz ekwiwalent 6400 ISO, zdjęcia wykonane z ich wykorzystaniem są mocno zaszumione. Dobrej jakości obrazu możemy oczekiwać w zasadzie do czułości 800 ISO, przy 1600 ISO jest ona jeszcze akceptowalna, chociaż spadek szczegółowości obrazu i rozpiętości tonalnej jest już zauważalny.

Przy czułości 100 ISO szczegółowość obrazu jest bardzo dobra, a stopień wyostrzania obrazu (tradycyjnie dla Nikona) umiarkowany.

Konstruktorzy aparatu zapewne zdawali sobie z tego sprawę, gdyż aparat oferuje trzy zakresy automatyki ISO: 100–400, 100–800 oraz 100–3200 ISO. W porównaniu do np. Sony NEX-5N różnica na niekorzyść V1 jest wyraźna, zwłaszcza przy wysokich wartościach ISO – ale tam zastosowano znacznie większy przetwornik formatu APS-C.

Przy czułości 1600 ISO ubytek szczegółów spowodowany działaniem algorytmów odszumiających jest już wyraźnie zauważalny.

Duże pochwały należą się konstruktorom V1 za system automatycznego ustawiania ostrości. Hybrydowy układ AF korzysta zarówno z fazowego pomiaru ostrości typowego dla lustrzanek, jak i pomiaru bazującego na ocenie kontrastu zdjęcia. Co prawda w żaden sposób nie mamy wpływu na to, kiedy i w jaki sposób korzysta z konkretnego sposobu, ale nie jest to zbyt istotne – liczy się efekt. A ten jest imponujący – trudno powiedzieć, czy jest autofokus istotnie najszybszy w swej klasie (a tak zapewnia producent), ale jest z pewnością bardzo szybki, a co ważniejsze pewny. Ponieważ w bezlusterkowcu nie ma możliwości zastosowania niezależnego od przetwornika obrazu układu pomiarowego (jak w lustrzance), 73 czujniki pomiaru fazowego wkomponowano w matrycę światłoczułą.

Dzięki wkomponowaniu czujników w powierzchnię przetwornika Nkon 1 jest pierwszym systemem bezlusterkowców, w którym wykorzystano fazowy pomiar AF.

Sam układ pomiarowy niewiele by zdziałał, gdyby nie towarzyszył mu odpowiedni mechanizm ustawiania ostrości w obiektywach. Ten również jest bardzo szybki i precyzyjny – spora w tym pewnie zasługa niewielkiej masy poruszanych elementów. Sam napęd jest także niemal bezgłośny, co z pewnością ucieszy osoby zamierzające korzystać z filmowych funkcji V1.

Szybki jak błyskawica
Mocną stroną V1 są tryby zdjęć seryjnych. W podstawowym z nich aparat wykonuje 10 zdjęć na sekundę przy działającym autofokusie (pomiar w centralnym punkcie kadru). Prócz tego, do dyspozycji mamy możliwość rejestrowania 30 oraz 60 kl./s, jednak bez ustawiania ostrości. Tak wysokie częstotliwości rejestracji zdjęć były możliwe do osiągnięcia dzięki zastosowaniu elektronicznej migawki. Prócz tego V1 wyposażono także w tradycyjną migawkę mechaniczną – gdzie tkwi różnica? Podczas korzystania z migawki elektronicznej, prócz dostępu do trybów seryjnych, dysponujemy czasem ekspozycji w zakresie 1/16000–30 s, podczas gdy mechaniczna oferuje nam "jedynie" 1/4000–30 s. Zaleta wyposażenia aparatu w migawkę mechaniczną objawia się podczas korzystania z lampy błyskowej: z migawką elektroniczną czas synchronizacji to jedynie 1/60 s, przy migawce mechanicznej jest to 1/250 s (a zatem wartość typowa dla lepszych lustrzanek). Wyboru rodzaju migawki dokonujemy przyciskiem Fn i możemy to zrobić tylko w trybie fotografowania. W pozostałych trybach pracy aparatu działa tylko migawka elektroniczna.
 
Przy tak dużej szybkostrzelności niesłychanie istotna jest pojemność bufora, i pod tym względem Nikon V1 nie ma się czego powstydzić – w pojedynczej serii możemy zarejestrować do 35 zdjęć zapisywanych równocześnie w formatach RAW i JPEG. Wynik ten należy uznać za znakomity, gdyż wiele aparatów określanych mianem profesjonalnych miałoby problem z jego osiągnięciem. Warto też zauważyć, że zapełnienie bufora nie blokuje aparatu, zaś ponowne fotografowanie możemy rozpocząć gdy tylko pierwsze zdjęcia zostaną zapisane na karcie pamięci.
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Nocą wszystko wygląda inaczej

Pod osłoną nocy świat wygląda inaczej. Przenikają go miejskie światła, iluminacje budynków i głębia czerni. Fotografowanie przy słabym oświetleniu nie należy do najłatwiejszych, ale może przynieść fantastyczne, oryginalne efekty i wiele radości. Zabierzcie aparaty na nocną wyprawę i pokażcie, co uda Wam się uchwycić!
Nocą wszystko wygląda inaczej
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[30.11.2018]
Autor:
Ilona Idzikowska
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.059s.