Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Sprzęt  >  Testy praktyczne  >  Pierwsze wrażenia i zdjęcia testowe: Olympus E-30


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Pierwsze cyfrowe zdjęcie powstało ponad 30 lat temu?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

Pierwsze wrażenia i zdjęcia testowe: Olympus E-30
Autor: Marcin Pawlak
Prezentujemy pierwsze wrażenia z użytkowania najnowszej lustrzanki Olympusa - E-30 oraz zamieszczamy zdjęcia w pełnej rozdzielczości wykonane tym aparatem.

« poprzednia strona 1|2|3 następna strona »

Użytkownicy aparatów Systemu 4/3 od dawna oczekiwali "aparatu środka" – bardziej zaawansowanego od małych lustrzanek E-420 i E-520, ale mniejszego i lżejszego niż profesjonalny E-3 (oraz, oczywiście, tańszego). Pod koniec ubiegłego roku Olympus spełnił ich życzenia, i światło dzienne ujrzał model E-30.
 
Już sama nazwa mówi wiele – z jednej strony, iż część rozwiązań zaczerpnięto wprost z lustrzanki E-3, z drugiej zaś, iż jest to pierwszy model z nowej, "dwucyfrowej" linii przeznaczonej dla zaawansowanych i wymagających fotografów.


Sercem nowego aparatu jest przetwornik obrazu Live MOS o rozdzielczości aż 12,3 megapiksela, co przy niewielkich rozmiarach sensorów systemu 4/3 wydawać się może dość ryzykownym posunięciem. Jak się jednak okazuje, E-30 pomimo tak dużego upakowania pikseli radzi sobie całkiem nieźle – wyraźne szumy widoczne są na zdjęciach dopiero przy czułości 1600 ISO, przy 3200 powodują już zauważalny ubytek szczegółów.
 
Układ autofokusa zapożyczony został z modelu E-3, i składają się na niego 11 podwójnych pól krzyżowych, dzięki czemu dobrze radzi sobie z motywami o niskim kontraście. Nie napotkaliśmy też na razie na problemy, które początkowo nękały układ AF w E-3 we współpracy z niektórymi obiektywami.
 
Zastosowany w E-30 wizjer to zupełnie nowa konstrukcja o powiększeniu i polu krycia typowych w tej klasie. Nie jest on niestety tak jasny jak u konkurencji czy w E-3.


Podobnie, jak w przypadku modelu E-3, najnowszą lustrzankę Olympusa wyposażono w obrotowy wyświetlacz LCD zbudowany w oparciu o poprawiającą czytelność obrazu technologię HyperCrystal II. Ma on przekątną 2,7 cala oraz rozdzielczość 230 tysięcy punktów (QVGA). Chociaż liczbą punktów nie dorównuje on wyświetlaczom klasy VGA znanym chociażby z lustrzanek Nikona, jego jakość jest znakomita. Szczegółowość wyświetlanego obrazu jest bardzo duża, a duży zakres kątów obserwacji pozwala korzystać z wyświetlacza niemal w każdej pozycji.
 
Elementem charakterystycznym dla aparatów bardziej zaawansowanych jest górny wyświetlacz, pozwalający obsługiwać aparat bez posługiwania się tylnym ekranem LCD – i nie mogło go zabraknąć w E-3. Jest on duży, szczegółowy i pokazuje większość niezbędnych informacji.


Oczywiście dostępny jest w aparacie tryb Live View umożliwiający fotografowanie zarówno z tradycyjnie działającym autofokusem, jak i funkcjonującym na podobieństwo aparatów kompaktowych – mierzącym kontrast lokalny na zdjęciu. Ten drugi tryb wymaga jednak użycia przystosowanych do tego obiektywów.
 
Wydaje się, że w stosunku do E-3 i E-420/-520 poprawie uległa częstotliwość odświeżania obrazu, dzięki czemu obraz jest przewijany płynniej przy szybkich zmianach kadru. Zaobserwowaliśmy natomiast efekt nieobecny w starszych aparatach z Live View. Polega on na tym, iż przy szybkim przesuwaniu kadru w poziomie jego górna część "spóźnia się" w stosunku do dolnej, wskutek czego pionowe obiekty (słupy, drzewa) "chwieją się" na podglądzie. Efekt ten jest niezależny od trybu działania stabilizacji obrazu.

Aparat dobrze leży w ręce, a jego gabaryty i waga plasują się pomiędzy E-3 i E-520. Duża liczba przycisków zapewnia szybki dostęp do większości funkcji i parametrów. Nowością jest umieszczenie włącznika aparatu – teraz ma on postać pierścienia z występem otaczającego wielofunkcyjny manipulator, i obsługuje się go kciukiem. Nie najszczęśliwiej natomiast umieszczono tylne pokrętło sterujące. O ile wygodnie sięgamy go kciukiem, gdy trzymamy aparat na wysokości pasa i patrzymy na górny wyświetlacz, o tyle korzystanie z niego, gdy patrzymy w wizjer wymaga zmiany położenia dłoni na uchwycie aparatu.
 
Na następnej stronie zamieściliśmy pierwsze zdjęcia wykonane lustrzanką Olympus E-30.

Cena:
Korpus Olympus E-30: od 3900 zł
Zestaw Olympus E-30 + ZUIKO DIGITAL 14-54 mm 1:2.8-3.5 II: od 5500 zł
Strona producenta: www.olympus.pl
« poprzednia strona 1|2|3 następna strona »
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Nocą wszystko wygląda inaczej

Pod osłoną nocy świat wygląda inaczej. Przenikają go miejskie światła, iluminacje budynków i głębia czerni. Fotografowanie przy słabym oświetleniu nie należy do najłatwiejszych, ale może przynieść fantastyczne, oryginalne efekty i wiele radości. Zabierzcie aparaty na nocną wyprawę i pokażcie, co uda Wam się uchwycić!
Nocą wszystko wygląda inaczej
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[30.11.2018]
Autor:
Ilona Idzikowska
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 1.081s.