Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Praktyka  >  Porady praktyczne  >  O fotografowaniu na Grenlandii słów kilka


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Pierwszą cyfrową lustrzanką, która umożliwiała swobodny podgląd fotografowanej sceny w każdych warunkach był Olympus E-330?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

O fotografowaniu na Grenlandii słów kilka
Autor: Łukasz Kuczkowski
Jadąc w polskie góry czy nad morze możemy liczyć na to, że nieudane zdjęcie uda nam się kiedyś powtórzyć. Jeśli jednak wybieramy się fotografować za koło podbiegunowe, dobre przygotowanie i planowanie to podstawa – druga okazja na zrobienie tych zdjęć może się już nie trafić. Łukasz Kuczkowski – pomysłodawca i współorganizator wyprawy fotograficznej na Grenlandię dzieli się z czytelnikami Fotografuj.pl swoim doświadczeniem w fotografowaniu tej arktycznej krainy.

« poprzednia strona 1|2|3 następna strona »

Jak to zatem jest z tym fotografowaniem na Grenlandii? Czy różni się od tego, czego doświadczamy na co dzień w kraju? Czy jest może jakimś magicznym, absolutnie zachwycającym procesem? Postaram się w kilku słowach przedstawić moje fotograficzne doświadczenia z Fotograficznej Wyprawy Marzeń – Grenlandia 2010.

Sprzęt
Jestem fotograficznym dinozaurem, stąd też podczas wyprawy na Grenlandii moim podstawowym sprzętem była analogowy aparat nieistniejącej już firmy Minolta – Dynax 7. A w zasadzie to dwa takie same aparaty. Docelowo jeden z nich przypisany był do kolorowych slajdów, a drugi do slajdów czarno-białych. Jeżeli jednak nie było warunków do slajdów czarno-białych, wówczas w drugim body lądował również slajd kolorowy. Wówczas jedno body zaopatrzone było w obiektyw o długiej ogniskowej, a drugie – w szerokokątny. To pozwalało mi na szybką "zmianę" ogniskowych.
 
Dzięki uprzejmości Nikon Polska, na Grenlandii miałem również możliwość korzystania z nowoczesnej cyfrowej lustrzanki Nikon D300s – m.in. z możliwością kręcenia filmów w standardzie HD. To było moje pierwsze doświadczenie z cyfrową lustrzanką – do tej pory używałem na potrzeby domowe jedynie Canona G10.
 
Wreszcie towarzyszyła mi też moja ukochana średnioformatowa Mamiya 6MF z zestawem obiektywów. Pokładałem w niej dużą nadzieję. Niestety przez moją nieuwagę Mamiya odmówiła współpracy w połowie wyprawy. Szkoda. Stąd też pomysł, aby na Grenlandię wkrótce wrócić i dokończyć pewne zdjęcia...
 
Z uwagi na ograniczenia wagowe nie mogłem zabrać całego sprzętu. Ale zabrałem prawie cały... To pozwoliło mi uzyskać ogniskową od 20 do 420 mm (w małym obrazku). Sporo jak na analogowe body bez mnożnika.
 
Na Grenlandii kontrasty potrafią być spore, stąd też konieczne jest odpowiednie wykorzystywanie filtrów – głównie połówkowych szarych i polaryzacyjnego. Przydają się również inne filtry, np. zwykły szary, który pozwalają na wydłużenie czasu fotografowania i uzyskanie ciekawych efektów zdjęciowych (np. rozmyte chmury czy woda).

Zachód Słońca nie był rewelacyjny. Użycie filtra szarego o sile 5EV pozwoliło mi jednak znacznie wydłużyć czas fotografowania i uzyskać efekt rozmazanych chmur na tle okolicznych wzgórz.


Południe Grenlandii
Przez pierwsze dwa tygodnie naszej wyprawy mieliśmy warunki absolutnie nie fotograficzne. Prawie cały czas świeciło słońce! Gdzie ten wymarzony mix grenlandzkiej pogody oferujący deszcz, słońce i śnieg w jednym momencie? Niestety nie dane nam go było osobiście poznać. Nawet mgły pojawiały się sporadycznie, choć wydawałoby się, że są ku nim odpowiednie warunki. Trochę się co prawda działo na niebie, ale nie jestem do końca z tego zadowolony. Brak chmur przy wschodach i zachodach utrudniał fotografowanie, powodował spłaszczenie obrazu, a ciekawe skądinąd światło nie miało czego podświetlać na odległym lub bliższym planie.

Miękkie światło rozlewało się fiordzie. Dla wzmocnienia tego efektu użyłem filtra polaryzacyjnego oraz filtra połówkowego szarego 0,3, który pozwolił mi na lekkie przyciemnienie nieba.


Na południu Grenlandii zjawisko "midnight sun" praktycznie nie występuję co oznacza, że latem słońce jednak zachodzi za horyzont. Pomimo tego zachody i wschody są stosunkowo długie i dają szerokie możliwości fotografowania. Okres pomiędzy zachodem i wschodem słońca nie przypomina jednak typowej polskiej nocy – jest nadal widno i można nawet czytać książki. Brak światła powoduje jednak, że większość tematów jest mało fotogeniczna i ten czas starałem się wykorzystać na odespanie długiego dnia.
 
Południe Grenlandii to przede wszystkim góry. I to wysokie – na ponad 2 km, z tego większość wystaje prawie z poziomu morza i ma długie, mierzące nieraz 1600 metrów, pionowe ściany. Raj dla wspinaczy. Ale także i lubiących fotografować góry. Podnóża gór najczęściej nie są pokryte roślinnością. Można za to spotkać porozrzucane wszędzie głazy wielkości tirów lub małych domków. Perspektywa jest naprawdę szeroka. To pozwala na fotografowanie obiektywem szerokokątnym i wykorzystywanie owych głazów jako elementów pierwszego planu. Jeśli dodamy do tego ciekawie wyglądające i oświetlone miękkim światłem góry oraz pokolorowane chmury to mamy kapitalny obraz, który z radością utrwalimy na kliszy czy na matrycy.
 
W fiordzie spotkamy także góry lodowe wielkości kamienic. W zestawieniu z otaczającymi nas górami wyglądają niepozornie, ale to tylko pozory i trzeba zachować szczególną ostrożność zarówno na lądzie jak i na wodzie. Góry lodowe mają bowiem to do siebie, że lubią się obracać o 180 stopni (widziałem na własne oczy kilka takich przypadków) lub łamać. W obu przypadkach mogą powstać dosyć duże fale, które mogą przewrócić naszą łódkę czy "porwać" nas z głazów nad wodą. Góry lodowe są oczywiście bardzo ciekawym elementem zdjęcia i nadają mu całkowicie inny wymiar. Jeżeli chcemy jeszcze bardziej urozmaicić nasze kadry, to warto pojawić się w fiordzie o wschodzie, gdyż często zalega tam bardzo gęsta mgła. Góry lodowe wynurzające się z mgły to naprawdę niesamowity widok i na długo pozostanie w naszej pamięci. Dla celów fotografowania przyda się tutaj łódź – pozwoli nam to swobodne dobranie odpowiedniego kadru – pamiętajmy tylko aby zbytnio nie zbliżać się do góry lodowej.

Zdjęcie wykonano z małej łodzi Zodiak na mocnej fali. Aby obniżyć kontrast użyłem filtru polaryzacyjnego. Chciałem pokazać potęgę góry lodowej na tle nieodległych szczytów.

« poprzednia strona 1|2|3 następna strona »
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Spod przymkniętych powiek

Oniryczne pejzaże, senne wizje, tajemnicze mikroświaty, wyobrażone sceny, nierealne obrazy i fantastyczne zestawienia, czekamy na wsze zdjęcia ukazujące to, co nas otacza, w sposób zaskakujący, abstrakcyjny i niecodzienny…
Spod przymkniętych powiek
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[20.06.2018]
Autor:
Filip Stefaniak
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.091s.