Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Sprzęt  >  PORADNIK KUPUJĄCEGO  >  Lustrzanka zamiast kamery?


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Pierwszy aparat wykonujący zdjęcia barwne dzięki separacji światła na składowe RGB powstał już w 1904 roku?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa
Lustrzanka zamiast kamery?
Autor: Marcin Pawlak


« poprzednia strona 1|2|3|4 następna strona »

Nie tylko zalety
Lustrzanka w roli kamery, oprócz mniej wygodnej obsługi, ma też parę innych wad, o których warto wiedzieć, by uniknąć przykrych niespodzianek. Konstrukcja lustrzanki przystosowana przede wszystkim do fotografowania powoduje, iż w trybie filmowym dość łatwo się ona przegrzewa. Skutkuje to wzrostem zaszumienia obrazu oraz, prędzej czy później, wyłączeniem aparatu. Dlatego warto zawczasu wyłączać podgląd LiveView, gdy tylko jest to możliwe.
 
Inną cechą charakterystyczną dla aparatów z przetwornikami CMOS jest efekt zwany rolling shutter. Polega on na tym, iż podczas szybkiego panoramowania pionowe elementy obrazu wyraźnie pochylają się. Jest to spowodowane tym, iż obraz z przetwornika CMOS nie jest odczytywany równocześnie z całej jego powierzchni, a kolejno linia po linii. Owo opóźnienie powoduje, iż kolejne linie obrazu rejestrują przemieszczający się przedmiot w nieco innym położeniu, co w efekcie powoduje jego wspomniane pochylenie.

Szybkie panoramowanie aparatem wyposażonym z sensor CMOS skutkuje wyraźnym przechyleniem pionowych elementów kadru.

Odmianą tego zjawiska jest tzw. efekt jello, pojawiający się, gdy aparat lub kamera z przetwornikiem CMOS w trakcie filmowania poddawany jest wstrząsom, np. zamocowany jest na jadącym pojeździe. Wskutek przesunięcia kadru w pionie pomiędzy odczytem kolejnych wierszy przetwornika obraz trzęsie się i faluje znacznie bardziej, niż wynikałoby to z samych poruszeń aparatu.

Lustrzanka zatem czy kamera?
Odpowiedź na to pytanie nie jest jak widać jednoznaczna. "Goła" lustrzanka jako zamiennik amatorskiej kamery na wakacyjnym wyjeździe sprawdzi się tylko częściowo: autofokus w trybie filmowym nawet jeśli jest, to działa odmiennie niż w kamerze. Słabe są możliwości wpływania na nagrywanie dźwięku, a wbudowany mikrofon rejestruje każde dotknięcie aparatu. Ergonomia obsługi aparatu w trybie filmowym, choć poprawiła się w nowych modelach, daleka jest jednak od komfortu. Jeśli jednak potrafimy się z tym pogodzić, zrewanżuje się świetną jakością obrazu, zwłaszcza gdy przyjdzie nam filmować w ciemnych wnętrzach. Umiejętnie nakręcone lustrzanką materiały będą miały "filmowy" charakter, którego nie zaoferuje nam nawet najdroższa kamera amatorska.
 
Zupełnie inaczej ma się sprawa w wypadku półprofesjonalnych czy nawet profesjonalnych zastosowań filmowych. W tym wypadku jakość i plastyka obrazu rekompensują wszelkie niedogodności. Nawet, gdy przyjdzie zainwestować w dodatkowy osprzęt przystosowujący lustrzankę do roli kamery drugie tyle, co w sam aparat i tak będzie to jedynie drobna cześć kwoty, którą trzeba by wydać na profesjonalną kamerę z dużym przetwornikiem.

Lustrzanka w minimalnej konfiguracji pozwalającej na dłuższe filmowanie z ręki. Na zdjęciu zestaw theEvent firmy Redrock Micro.

Lustrzanka ma jednak nad kamerą niezaprzeczalną przewagę: w razie potrzeby, można ją z całego osprzętu ogołocić i godząc się na pewien dyskomfort obsługi, zyskać niebywale na mobilności. Zabranie profesjonalnej kamery 35 mm na górską wyprawę to duże przedsięwzięcie, w wypadku lustrzanki nie stanowi to większego problemu. Lustrzanka "saute" jest też urządzeniem dyskretniejszym – z pewnością nie wzbudzimy nią takiej sensacji, np. na targowisku, co pojawiając się tam z dużą kamerą. No i, koniec końców, zawsze mamy do dyspozycji doskonały aparat. Nic zatem dziwnego, grono entuzjastów filmowania lustrzanką szybko rośnie, zarówno wśród amatorów, jak i zawodowych filmowców.


A może kompakt z wymienną optyką?
Rozważając zastosowanie aparatu w roli kamery, nie można pominąć kompaktów z wymienną optyką, zwanych często bezlusterkowcami. W roli amatorskiego kamkordera najlepiej sprawdzą tu się aparaty Panasonica: ich atutem jest szybki i pewny mechanizm autofokusa w trybie filmowym, dużą zaletą jest też bardzo dobre wyciszenie napędu AF w obiektywie. Jeśli skłonni jesteśmy do eksperymentów, warto zainteresować się modelem GH1 z przerobionym oprogramowaniem wewnętrznym – dzięki niemu zyskuje on m.in. możliwość zapisu filmów w dużo lepszej jakości. Dobrze w roli kamery radzą sobie aparaty nowego systemu Sony: NEX-3 i NEX-5, ale możliwości wpływania na charakter obrazu są bardzo niewielkie. Nic dziwnego, w końcu producent oferuje również kamerę VG10E, bazującą na podzespołach i optyce NEX-ów.

Filmując bezlusterkowcem takim, jak Olympus E-PL1 z pewnością zapewniamy sobie znacznie większą dyskrecję.

Z kolei aparaty PEN E-P2 i E-PL2 udostępniają pełną manualną kontrolę nad parametrami filmowania: możemy zdać się na automatykę aparatu, skorzystać z priorytetu przysłony lub ręcznie kontrolować zarówno czas naświetlania, jak i wartość przysłony. Wadą aparatów Olympusa jest powolny autofokus i głośno pracujący napęd AF w obiektywie.
 
Dużą zaletą wszystkich bezlusterkowców jest możliwość podpinania przez przejściówki obiektywów niemal każdego producenta. Dzieje się tak dzięki niewielkiej odległości płaszczyzny bagnetu od przetwornika, pozostaje zatem dużo miejsca na wspomnianą przejściówkę przy zachowaniu pełnego zakresu ustawiania ostrości. Dzięki temu pole manewru filmowców korzystających z bezlusterkowców jest bardzo szerokie – niezależni wytwórcy tacy, jak Cosina, Rayqual, Kipon czy Novoflex oferują adaptery dla kilkunastu systemów, w tym tak egzotycznych dzisiaj jak Alpa czy Contarex.
 
Bezlusterkowce, zwłaszcza te o bardziej kompaktowych kształtach, mają też w porównaniu z lustrzankami i profesjonalnymi kamerami zaletę, która niekiedy może mieć decydujące znaczenie, a mianowicie zapewniają dużą dyskrecję. W wielu miejscach filmując którymś z NEX-ów czy Olympusem E-PL2 zostaniemy zwykle zakwalifikowani do kategorii "nieszkodliwy turysta", podczas gdy wizyta w tym samym miejscu z lustrzanką zostanie potraktowana niemal jak zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, a co najmniej czyjejś prywatności.


Zobacz także:
TEST: Vanguard GH-100 - snajperska głowica kulowa
Olympus PEN - to już system...
Olympus PEN E-PL1 – na co dzień i w podróży
Nikon D7000 – lustrzanka to system
D7000 - filmowanie według Nikona
Nikon D7000 - rozwiń skrzydła!
Obiektywy i akcesoria do aparatów Sony NEX-3 i NEX-5
Sony NEX: Świetna zabawa i kreatywna fotografia dla każdego
Sony NEX: Aparat na każdą okazję – kieszonkowa lustrzanka i kamera w jednym


« poprzednia strona 1|2|3|4 następna strona »
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Zdjęcie zrobione przez...

Ten konkurs to zachęta do eksperymentów. Czekamy na Wasze niebanalne zdjęcia wykonane przez: okno, filtr, szybę, kawałek lodu, a nawet otwór w murze lub dziurkę od klucza.
Zdjęcie zrobione przez...
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[16.01.2018]
Autor:
Wiatr9
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.429s.