Poradnik kupującego ABC fotografii – kompozycja
Strona główna  >  Praktyka  >  Porady praktyczne  >  Zrób to sam: Domowe mini studio za grosze


Jeśli chcesz być na bieżąco z tym,
co dzieje się w świecie fotografii oraz otrzymywać informacje o nowych artykułach publikowanych w naszym serwisie, zapisz się do FOTOlettera.


Zapisz Wypisz

Porównywarka Porównywarka kompaktów Porównywarka kompaktów Porównywarka lustrzanek Porównywarka obiektywów
Czy wiesz, że ...
Pierwszą cyfrową lustrzanką, która umożliwiała swobodny podgląd fotografowanej sceny w każdych warunkach był Olympus E-330?
Polecamy

Patagonia 2012

FotoGeA.com O fotografowaniu i podróşach

Akademia Fotoreportażu

FotoIndex

Chronoskron

Foto moon pl
 
Kurs Fotografii Warszawa

Zrób to sam: Domowe mini studio za grosze
Autor: Jarosław Zachwieja, Marcin Pawlak



BHP fotografowania w domowym studio
Choć fotografowanie małych obiektów (nie należy mylić tego określenia z makrofotografią!) nie nastręcza wielkich trudności, istnieje kilka reguł, o których warto pamiętać. Wspomniałem już, że lampki biurowe dają światło słabe, jednak wystarczające do robienia zdjęć ze statywu. Fotografując należy zatem zadbać, aby w pomieszczeniu nie było innego, zbyt silnego źródła światła. Może się tak zdarzyć, jeśli np. lampa sufitowa będzie miała dużą moc – w takim wypadku najlepiej jest ją wyłączyć.

Gdy fotografujemy przy świetle żarowym lub halogenowym, blask słońca da się nam mocno we znaki. Spowoduje on pojawienie się na zdjęciach wyraźnej niebieskiej dominanty.

Przy zewnętrznym źródle światła istnieje też inne zagrożenie – że w wyniku różnic temperatury barwowej jego oraz blasku lampek na stole na zdjęciach otrzymamy niepożądany zafarb. Sytuacja taka będzie częsta szczególnie wtedy, gdy przez pobliskie okno wpada za dużo słonecznego światła. Można temu przeciwdziałać na dwa sposoby: lepiej wyciemnić pomieszczenie (np. zasłaniając okno ciemną kotarą) lub z kierunku, z którego pada zewnętrzne światło, oświetlić scenę drugą lampką. Ten drugi sposób poskutkuje tylko wówczas, gdy blask zza okna nie będzie zbyt silny. Z tego samego powodu, gdy korzystamy z dwóch lamp, powinny się w nich znajdować żarówki tej samej firmy i z tej samej serii.

Widoczny na zdjęciach kurz może nam oszpecić fotografię, choć układając kompozycję na stole wcale nie zwrócił on naszej uwagi. Jednym z ważnych elementów fotografii studyjnej jest baczne zwracanie uwagi na detale całej sceny.

Innym problemem pojawiającym się podczas fotografowania niewielkich obiektów jest kurz oraz odciski palców. Są one najlepiej widoczne na przedmiotach wypolerowanych, błyszczących oraz na szkle. Z tego powodu przed robieniem zdjęć warto wcześniej dokładnie powycierać naszych "modeli" a do rąk brać ich przez szmatkę. Niestety, nawet gdy korzystamy z aparatu cyfrowego z dobrym wyświetlaczem, możemy nie zauważyć tak niewielkich usterek. Ujawnią one jednak na odbitkach lub podczas oglądania zdjęć na ekranie komputera. Szkoda zatem powtarzać całą sesję tylko dlatego, że zaniedbaliśmy kwestię czystości w studiu.

Jak ogłupić balans bieli
Częstym problemem związanym z fotografowaniem na barwnym tle jest nieprawidłowy pomiar temperatury barwowej światła. Jest on na tyle poważny, że warto poświęcić mu kilka zdań na osobności. Automatyczny balans bieli dobrze spisuje się w sytuacjach typowych dla przeciętnych "pstrykaczy", jednak nie działa idealnie. W sytuacji gdy trudno jest wskazać obiekt o neutralnym zabarwieniu – a tak jest często przy fotografowaniu studyjnym na jednolitym barwnym tle – aparat może potraktować tło jako wzorzec bieli. Zdarza się tak zwłaszcza, gdy w rzeczywistości jest ono niebieskie lub pomarańczowe (pamiętajmy, że są to dominanty źródeł światła o odpowiednio wysokiej i niskiej temperaturze barwowej).

To nie jest blask pożaru w pokoju, a jedynie efekt prostej pomyłki. Na tym przykładzie widać, dlaczego w fotografii studyjnej balans bieli powinien być ustawiany na sztywno na samym początku sesji.

Na fotografii powyżej mamy do czynienia z niezwykle jaskrawym przykładem. Zdjęcie wykonane na niebieskim tle przedstawia makówkę w odcieniach delikatnej żółci i beżu. Ustawiony na automatyczne balansowanie bieli aparat potraktował tło jako bliskie neutralnie szaremu, oświetlone światłem o bardzo wysokiej temperaturze barwowej. Efektem jest zdjęcie o wyjątkowo silnej, pomarańczowej dominancie i niezbyt ładnym, szarym tle.

Podczas ponownego wykonywania tego samego zdjęcia balans bieli został manualnie ustawiony na światło żarowe. Jak widać, zdjęcie ma już całkiem prawidłową kolorystykę.

Rozwiązanie tego problemu jest proste: już na samym początku sesji należy manualnie ustawić balans bieli na światło żarowe lub – w wypadku oświetlenia naszego ministudia lampami jarzeniowymi – na fluorescencyjne. Na ogół wystarczy to do prawidłowego odwzorowania barw, choć co bardziej zapobiegliwi mogą też zmierzyć i ustawić temperaturę barwową w aparacie za pomocą neutralnego wzorca (tzw. szarej karty). Oczywiście, jeżeli fotografujemy w formacie RAW, korekty balansu bieli możemy dokonać na komputerze. Jednak nawet w tym wypadku nie należy zupełnie ignorować tej kwestii – silna kolorystyka tła i nietypowe oświetlenie mogą bowiem sprawić, że w zaciszu komputerowej pracowni nie będziemy potrafili odtworzyć z pamięci kolorów, jakie miał fotografowany obiekt. Warto zatem problem balansu bieli załatwić jeszcze zanim zaczniemy sesję zdjęciową.
Powrót do listy artykułów
Konkurs  Konkurs
Nocą wszystko wygląda inaczej

Pod osłoną nocy świat wygląda inaczej. Przenikają go miejskie światła, iluminacje budynków i głębia czerni. Fotografowanie przy słabym oświetleniu nie należy do najłatwiejszych, ale może przynieść fantastyczne, oryginalne efekty i wiele radości. Zabierzcie aparaty na nocną wyprawę i pokażcie, co uda Wam się uchwycić!
Nocą wszystko wygląda inaczej
 
Ostatnio dodane zdjęcie:
[30.11.2018]
Autor:
Ilona Idzikowska
 
Dodaj swoje zdjęcie
Przejdź do galerii
Poprzednie konkursy
Nagrody w konkursie

 


AKTUALNOŚCI | SPRZĘT | EDYCJA OBRAZU | TEORIA | PRAKTYKA | SZTUKA
Mapa serwisu mapa serwisu Reklama reklama Kontakt kontakt
Czas generacji: 0.056s.